Nasi partnerzy

  • image
  • Instal-mont
  • Autokompleks
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image

Fotoreportaże

  • Spartakiada Od przedszkolaka do strażaka dla wszystkich przedszkoli w gminie Czchów - fot. J.Dębiec
  • Powiatowe obchody Dnia Edukacji Narodowej w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Czchowie - fot. red. Joanna Dębiec
  • Gminne obchody Dnia Edukacji Narodowej - życzenia i nagrody Burmistrza oraz ZNP - fot. J.Dębiec
  •  Dwudniowa Wystawa Owczarków Niemieckich w Czchowie - fot. red. Joanna Dębiec
  • Festiwal Piosenki Turystycznej i start Hufca Brzesko w Piaskach-Drużkowie - Tak wiele do odkrycia. Małopolska - fot. red.  J.Dębiec
  • Archiwum

Turystyka

Administrator.

ZIEMIA CZCHOWSKA - ROWEREM I PIESZO PO GMINIE CZCHÓW

oprac. mgr Joanna Dębiec r.2013

Ziemia Czchowska posiada niezaprzeczalne walory turystyczne:

▪ bogactwo historyczne - pozostałości zamku w Czchowie oraz odbudowany zamek Tropsztyn w Wytrzyszczce, liczne zabytkowe kościoły, kapliczki, sanktuaria Matki Bożej Królowej Doliny Dunajca w Domosławicach i Pana Jezusa Miłosiernego na Kozieńcu, historyczna zabudowa rynku – domy z podcieniami budowane na wzór XVIII,XIX-wiecznych, rzeźby kamienne, pozostałości dworków i zabudowań dworskich, wykopalisk archeologicznych, prowadzonych na wzgórzu zamkowym oraz na terenie gminy m.in. przez Muzeum Okręgowe w Tarnowie;

▪ sprzyjające ukształtowanie terenu i walory przyrodnicze - Czchów nazywany jest Bramą Gór, 6 z 10-ciu miejscowości gminy Czchów jest położonych w Dolinie Dunajca lub nad Jeziorem Czchowskim, najwyższe wzniesienia, jak Machulec, Głowaczka, Szpilówka, są równocześnie wspaniałymi punktami widokowymi gminy Czchów. Gminę przecinają szlaki turystyczne PTTK – zielony i niebieski. Na terenie Tymowej znajduje się Rezerwat florystyczny Bukowiec, na terenicałej gminy znajdują się liczne pomniki przyrody, ścieżki: przyrodnicza i historyczna (edukacyjna) oraz trasy rowerowe, działają Koła: Wędkarskie oraz Łowieckie;

▪ rozbudowaną bazę noclegową - hotele, domki campingowe, domy weselne, pola namiotowe, gospodarstwa agroturystyczne;

▪ gastronomiczną - restauracje, bary, pizzeria;

▪ liczne atrakcje turystyczne, jak przystań wodną (spacery wodne gondolą, łódkami, rowerkami, motorówkami) i rozbudowany ośrodek rekreacji wodnej z plażami, kąpieliskami strzeżonymi i spływem kajakowym

▪ oraz bogatą ofertę kulturalną.

Zaczynamy od polecenia tras rowerowych, które pozwalają poznać najpiękniejsze zakątki gminy Czchów i zobaczyć miejsca, do których będzie się chciało wracać.

TRASY ROWEROWE PO GMINIE CZCHÓW 

Trasę TYMOWA-JURKÓW-CZCHÓW (o długości 18 km) proponujemy rozpocząć od Czchowa.

Warto tu zobaczyć malowniczy ryneczek w kształcie czworoboku, otoczony domami z podcieniami, budowanymi na wzór wcześniej istniejącej architektury XVIII,XIX-wiecznej, następnie XIV-wieczny kościół gotycki z białego kamienia (Alba Eclesia). W nawie głównej kościoła znajdują się zabytkowe malowidła ścienne (freski), przedstawiające sceny z życia Matki Bożej i Chrystusa (Via Crucis) – wg Zygmunta Łakocińskiego – jedne z najstarszych w Europie. W samym rynku stoi kamienna figura św. Floriana, u stóp - prawdopodobnie romańska - rzeźba lwa kamiennego. Oprócz tego drewniana figura św. Jana Nepomucena, który miał chronić miejscowość przed powodziami, jest też patronem dobrego języka. Ulicą Węgierską można zjechać na parking pod Grodziskiem, obok którego znajduje się tablica, upamiętniająca ofiary Katynia, pochodzące stąd oraz tragicznie zmarłych w katastrofie smoleńskiej w r. 2010. Lewą stroną placu, obok drewnianej sceny udajemy się drogą leśną na wzgórze zamkowe, nazywane od zachowanej z zamku obronnego baszty, po prostu „basztą”. Do samej baszty proponujemy dla bezpieczeństwa podejść (dość strome wzgórze). XIV-wieczna baszta to wraz z nieco odsłoniętą i dobudowaną częścią muru obronnego i odbudowaną strażnicą, część zamku, pełniącego w latach swojej świetności rolę komory celnej. W budynku strażnika można obejrzeć wystawę, zawierającą fragmenty wykopalisk, efekt 7-letnich prac na wzgórzu zamkowym, prowadzonych przez archeologów z Muzeum Okręgowego w Tarnowie oraz wykonaną przez nich makietę dawnego zamku w Czchowie. Wewnątrz wieży - wejście widokowe na szczyt. Z góry rozciąga się widok na całą panoramę doliny Dunajca i z drugiej strony - na malownicze miasteczko Czchów, po prawej stronie widoczny XVII-wieczny kościółek św. Anny, do którego można podejść, schodząc okalającą basztę ścieżką w dół w kierunku ulicy Basztowej. Natomiast chcąc kontynuować trasę rowerową udajemy się po zejściu ze wzgórza w lewo (dość strome podejście do rozgałęzienia dróg), jednak nie jedziemy tą samą dróżką, którą przyjechaliśmy, a wybieramy drogę odchylającą się nieco w lewo. Tym sposobem niewielkim kołem otoczymy Grodzisko. Jest tu wiele pozostałości z II wojny światowej, jak bunkry, pamiątkowy krzyż, obelisk, można ścieżkami szukać tych miejsc, skrytych w ostępach leśnych, ale prowadzą do nich trudne do sforsowania rowerem ścieżki. Natomiast droga poprowadzi nas lasem w kierunku boiska sportowego i dalej drogą już asfaltową zjedziemy z powrotem do ulicy Węgierskiej (Uwaga, stromy zjazd!) Należy skręcić z niej w prawo. Do Rynku podjeżdżamy tą samą uliczką, którą zjeżdżaliśmy. Tym razem obok byłego Posterunku Policji skręcamy w prawo, mijamy po prawej kościół, po lewej remizę OSP, następnie po prawej szkołę, nieco niżej na zakręcie kierujemy się w lewo, na Tymową. Blisko 3 km jedziemy podziwiając okoliczne widoki, mijamy kapliczkę na Zapotoczu, następnie przez Zeliny dojeżdżamy do krzyżówki z drogą Tymowa-Lipnica Murowana i skręcając w lewo wjeżdżamy do Tymowej. Tu warto zobaczyć XVIII-wieczny drewniany kościół z tzw. sobotami, ozdobionymi łukami, czyli zadaszonym miejscem, gdzie dawniej ludzie schodzili się z dalekich stron już w sobotę, modląc się i czekając na niedzielne nabożeństwo pod dachem świątyni. Trasa rowerowa prowadzi nas drogą przed kościołem w prawo, pod górkę, obok dworu. Warto zobaczyć nie tylko klasycystyczny dwór, ale i pozostałości zabudowań dworskich, m.in. drewniany spichlerz oraz park ze wspaniałymi pomnikami przyrody. Jedziemy dalej, po prawej mijamy tymowski stadion sportowy i dojeżdżamy do krzyżówki, skręcamy na niej w prawo, dojeżdżamy do głównej trasy Brzesko-Nowy Sącz. Gdy skręcimy w lewo, główną trasą będziemy musieli podjechać kilkadziesiąt metrów, minąć znak „Gmina Czchów żegna” (jesteśmy na terenie gminy Gnojnik) i skręcić w prawo w drogę asfaltową na Lewniową. Przez Lewniową wracamy do gminy Czchów, do górnej Tworkowej, skręcając obok przydrożnej kapliczki, ustawionej na rogu wewnątrz siatkowego ogrodzenia - w prawo. Jadąc dróżką asfaltową ma się tutaj widok na całą okolicę, na Tworkową, Tymową na przeciwległym wzgórzu, następnie Jurków. Spotykamy po drodze przydrożne kapliczki, miejsca są urokliwe i widokowe, z dala od głównej trasy. Można jadąc prawdziwie odpoczywać. Na spotykanych skrzyżowaniach dróg skręcamy: najpierw w prawo, następnie w lewo, jedziemy obok zabudowań (po prawej), dojeżdżamy do skrzyżowania dróg polnych, żwirowych, pośrodku zagajnika punktem rozpoznawczym może być rozłożysta brzoza – w tym miejscu skręcamy w prawo, uważamy, by nie przeoczyć kolejnego zakrętu w prawo, tym razem skręcamy tuż przed siatkowym ogrodzeniem, które ciągnie się następnie po naszej lewej stronie dobrych kilkanaście metrów – w drogę żwirową. Tu uwaga, szczególnie po intensywnych deszczach, gdyż droga, ciągnąca się w dół nie należy do łatwych, jest wyboista i kamienista, dojeżdżamy nią do splotu dróg polnych, nadal zjeżdżamy drogą w dół do wąskiej, dość krętej drogi asfaltowej, na którą wjeżdżamy kierując się w prawo, tu już mijamy po obu stronach zabudowania jurkowskich domów, przylegających do głównej trasy Kraków-Nowy Sącz. Na trasę wjeżdżamy kierując się w lewo, w stronę centrum Jurkowa, ale jedziemy nią dosłownie kilkanaście metrów, przed mostem na rzeczce Zelinie skręcamy z asfaltu w prawo, droga, w większości kamienista, prowadzi do zagajnika, drewnianym mostkiem przejedziemy na drogę za betoniarnią, można stąd zobaczyć wieżę kościoła parafialnego w Jurkowie, remizę OSP i wiele innych jurkowskich obiektów od tyłu. Po prawej na łące pod lasem można odpocząć, gdyż dalsza droga, przez las (ostry zakręt w prawo, wjeżdżamy na drogę leśną), będzie prowadziła pod górę i nie będzie gładka i łatwa, ale mając rower górski nie powinniśmy się tym zmartwić. Tą drogą częściowo lasem, następnie skrajem polany i znów lasem dojedziemy do wąskiej drogi asfaltowej, skręcamy w prawo, jesteśmy już na terenie miejscowości Czchów, podziwiamy przez dobrych kilkaset metrów widoki na tę część Czchowa, a przy najbliższym skrzyżowaniu skręcamy w lewo, jesteśmy na przysiółku Granice, teren jest odkryty i widokowy, pięknie odsłania się przed nami widok na wzgórze zamkowe i basztę czchowską. Dojeżdżamy do skrzyżowania z niewielką drogą asfaltową po prawej, prowadzącą w dół, pośrodku stoi nowo wybudowany dom z czerwonej cegły, skręcamy w nią i wyjeżdżamy (dość stromy zjazd) na drogę Czchów Tymowa, przy ulicy Tymowskiej. Skręcając w lewo miniemy mostek i dość stromym podjazdem wjedziemy do samego Czchowa, kierujemy się w prawo na rynek, skąd rozpoczęliśmy naszą przygodę, tu ją też kończymy.

Trasa – BĘDZIESZYNA, WYTRZYSZCZKA, CZCHÓW (długość 18,4 km).

Wycieczka zaczyna się w Czchowie, gdzie proponujemy zobaczyć gotycki kościół i zwiedzić Basztę - pozostałość średniowiecznej warowni. Trasa wiedzie od rynku w kierunku górnego cmentarza, na którym znajduje się również cmentarz wojenny, warto objeżdżając i zwiedzając Czchów i tu zajrzeć i zatrzymać się na kilka chwil, by zadumać się nad historią, oddać hołd tym, często bezimiennym żołnierzom, którzy tu zostali, nie w swojej ziemi, polegli w walkach podczas I wojny światowej. Obok cmentarza udajemy się drogą powiatową w kierunku Iwkowej. Drogą asfaltową jedziemy ok. 3 km – serpentynami – na tzw. Trawniki (przysiółek Czchowa), gdzie jeszcze niedawno w ładnym, stylowym budyneczku działała szkoła podstawowa, od paru lat budynek wraz z widokowym otoczeniem jest wystawiony na sprzedaż i czeka na dobrego gospodarza. Ale to nieco wyżej, wcześniej na wzgórzu po prawej stronie mijamy widniejący z oddali Pensjonat Zacisze. W ostatnich latach Pensjonat, do którego skręca się dość ostro w prawo (według oznakowania), rozpoczął swoją działalność hotelowo-gastronomiczną. Organizuje wesela, przyjęcia okolicznościowe, ale i gości turystów, którzy chcą zatrzymać się na urlop, czy wczasy w pięknym miejscu górnego Czchowa. A my dojeżdżamy do placu, czy małego ronda, jak kto woli, ale nie jedziemy dalej w kierunku Kozieńca, tylko zgodnie ze znakiem, kierującym nas na Będzieszynę, nieco odbijamy w lewo i zjeżdżamy uliczką asfaltową w dół. Droga prowadzi w większości przez las, ale ostatni jej odcinek pozwala na podziwianie do woli widoków na wzgórza i jezioro z zaporą wodną, takich miejsc widokowych będzie na tej trasie więcej, gdyż biegnie malowniczymi wzgórzami: Będzieszyn i sąsiednim, najwyższym na terenie gminy Czchów – Machulec. Punkty widokowe na trasie należą do najpiękniejszych miejsc Czchowa i regionu. Droga zjeżdża niemal do głównej trasy na Nowy Sącz w pobliżu Jeziora Czchowskiego, ale nie dojeżdżamy do niej, chcemy czegoś więcej – skręcamy w prawo, jakbyśmy się wracali, tyle, że sąsiednią uliczką i udajemy się pokonując dość stromy podjazd i ostre zakręty - na Wytrzyszczkę. Warto tę nazwę zapamiętać, by ćwiczyć wyrazistość języka polskiego. Dla gości zagranicznych wymówienie słowa „Wytrzyszczka” jest niemałym wyzwaniem. Tu na szczycie dojeżdżamy do skrzyżowania dróg i skręcamy w wąską dróżkę asfaltową w lewo, zjeżdżamy górą Wytrzyszczki mając przed sobą widok na Jezioro Czchowskie, Tropie, ale również po lewej - sąsiednie wzgórze Będzieszyn, z którego przyjechaliśmy. Jest otoczone lasem z polaną pośrodku, stamtąd nie mielibyśmy możliwości zobaczyć tak wspaniałych krajobrazów, bodaj najpiękniejszych w gminie Czchów, gdyż drzewa zakrywały widok. Dojeżdżamy do drogi pokrytej płytami betonowymi, wyjazd na główną trasę na Nowy Sącz jest bardzo stromy i niebezpieczny, uwaga, przy ulicy jest ustawione lustro. Wjeżdżamy na główną trasę za promem, którym można dostać się do Tropia i pustelni św. Świerada i Benedykta. Jest tu jeden z najstarszych, jeszcze średniowieczny (X w.) kościół w Polsce, otoczony kamiennym różańcem, usytuowany nad samym jeziorem. My mamy prom po lewej, my jednak skręcamy w prawo w kierunku zamku Tropsztyn (kolejna trudna polska nazwa), mijając po prawej Restaurację „Biały Domek” i obok w kształcie łodzi Green Fisch. To dobre i urokliwe miejsce na chwilowy postój - bliskość jeziora, okazałego zamku Tropsztyn i możliwość zjedzenia czegoś świeżego na tarasie stały się dla przejezdnych prawdziwą atrakcją. Po lewej stronie trasy mamy zamek Tropsztyn w Wytrzyszczce, czynny od lipca do końca sierpnia. Zamek jest własnością prywatną, odremontowany, prezentuje się wspaniale, pełen nie tylko historii (można tu obejrzeć film dotyczący historii zamku i związanego z nią skarbu Inków), ale i wystaw artystycznych. Na tarasie, czy w restauracji zamkowej można podziwiając widoki na Jezioro Czchowskie i wyjątkowo malownicze otoczenie wypić coś dla ochłody, a w sklepiku z pamiątkami prosto z Peru nabyć coś niepowtarzalnego. Wokół zamku wiedzie ścieżka nad samo Jezioro – i tu warto zajrzeć. To niesamowite miejsce. Z zamku wracamy na trasę, skręcając z niej w prawo w pierwszą drogę asfaltową naprzeciw zamku (widoczne oznakowanie trasy rowerowej), droga przez kilkaset metrów odkryta, następnie prowadzi do lasu. Jest dość wąsko ale bardzo przyjemnie, w otoczeniu drzew jedziemy drogą asfaltową raz w górę, to znów lekko w dół i ostro w górę. Biegnie tędy zielony szlak PTTK, jedziemy mijając co jakiś czas oznakowane drzewa. Trasa wprowadzi nas na stronę Iwkowej, ale skręcając na pierwszym skrzyżowaniu w prawo będziemy się kierować powrotem w stronę Czchowa. Wyjeżdżamy na otwartym terenie obok firmy Dimarco i kierujemy się w prawo, na najbliższym skrzyżowaniu również w prawo, wrócimy do gminy Czchów drogą wznoszącą tuż przed Kozieńcem. Tu znajduje się Sanktuarium Pana Jezusa Miłosiernego, łaskami słynącego, którego obraz ponoć przypłynął z powodzią. Przybywają do Niego pielgrzymi z najdalszych zakątków Polski. Obok zaś znajduje się okazały nowoczesny Dom Misyjny – miejsce rekolekcji, oaz, spotkań misyjnych, tu przyjeżdża młodzież z całej Polski i korzystając z uroku miejsca, otaczających widoków, łącząc rozwój duchowy z rekreacją i zwiedzaniem gminy Czchów. Kontynuujemy trasę mijając Kościółek i Dom Misyjny (po lewej) i jedziemy kilkaset metrów drogą asfaltową, skręcamy z niej dopiero w lewo przy oznakowaniu ulic. Wyjedziemy na Machulec, najwyższe wzniesienie gminy Czchów (479 m n.p.m.) Machulec wznosi się nad miejscowością Czchów, Tymowa i Iwkowa. Na stokach Machulca stoi drewniany krzyż, poświęcony zastrzelonemu w tym miejscu w czasie II wojny światowej partyzantowi Motakowi. Na szczycie znajduje się wieża telekomunikacyjna. Dojeżdżamy do niego na skrzyżowaniu dróg z ulicą Partyzantów, skręcając w lewo. Podjazd jest bardzo stromy, ale za to widoki ze szczytu, niezastąpione. Potem już droga asfaltowa prowadzi w dół, a na skrzyżowaniu uliczek skręcamy w prawo, mijamy po lewej przydrożny krzyż i już górnym Zapotoczem dojeżdżamy do drogi Tymowa-Czchów, kierujemy się ponownie w stronę Czchowa, mając przed sobą górującą nad Czchowem basztę, gdzie kończymy tę trasę rowerową.

Trasa PIASKI – DRUŻKÓW, CZCHÓW (długość 13,5 km).

Także ta trasa rozpoczyna się w Czchowie, na historycznym ryneczku, który usytuowany jest z dala od głównej trasy Kraków-Nowy Sącz, na niewielkim wzniesieniu po jej prawej stronie. Każde właściwie miejsce czworobocznego rynku jest pełne historii, rynek ma swój niepowtarzalny klimat. Otoczony jest charakterystycznymi domami z podcieniami, budowanymi na wzór XVIII,XIX-wiecznych, centralną część zajmuje park z piękną, stylową fontanną, obok stoi zabytkowa drewniana figura św. Jana Nepomucena, nad nią swoje potężne konary rozpościera zabytkowy dąb – pomnik przyrody. Można pod nim odpocząć na ławeczce, przy okazji zwiedzić dalsze ciekawe miejsca w samym rynku. Podejść pod figurę św. Floriana i pod nim leżącego lwa kamiennego, wejść do kościoła, gdzie warto chociaż spojrzeć na wspaniałe freski (malowidła wykonywane na mokrym tynku, według prof. Łakocińskiego – jedne z najstarszych w Europie), ołtarze, płaskorzeźby Wielogłowskich, chrzcielnicę, niedawno odrestaurowaną ambonę. To XIV-wieczny kościół, z zachowanymi elementami romańskimi. Na rynku niegdyś odbywały się jarmarki, dziś jarmarki mają swoje miejsce na placu pod Piekarnią, zjeżdżając do głównej trasy, mijamy po lewej to miejsce (ale my nie skręcamy na mostku w lewo), gdzie we czwartki robi się wyjątkowo gwarno. Dojeżdżamy do głównej trasy Kraków-Nowy Sącz i zachowując ostrożność przejeżdżając na wprost udajemy się na prom, którym przeprawimy się do Piasków Drużkowa, jedynej miejscowości gminy Czchów, która jest usytuowana po przeciwnej stronie Dunajca. Prom nie jest w pełni zmechanizowany, co jest dodatkową atrakcją dla turystów, przewoźnicy ręcznie mim sterują i chętnie udzielają informacji, gdzie i jak dojechać, żeby nie pobłądzić wśród leśnych dróg i dróżek, biegnących wzniesieniami Głowaczki i Habaliny – najdalszych i najwyższych zakątków miejscowości. Z promu skręcamy w prawo i jedziemy kilkadziesiąt metrów, po czym skręcamy w lewo obok Stanicy Harcerskiej, którą mijamy po lewej stronie. Doga asfaltowa prowadzi dość stromo w górę, jedzie się jednak bardzo przyjemnie, lasem. Następnie trasa biegnie szczytem Głowaczki skręcając w prawo, uwaga, trzymajmy się drogi asfaltowej, po prawej stronie drogi dość głęboki wąwóz, porośnięty drzewami i gęstymi krzewami. Dojeżdżamy do skrzyżowania dróg przy polanie, na której postawiono przydrożną kapliczkę. My trzymając się zielonego szlaku PTTK zjeżdżamy drogą asfaltową w dół, wyjeżdżając przy dawnej szkole podstawowej, pozostałości dworu Krasuskich w Piaskach Drużkowie. Trasa dochodzi do głównej drogi, przebiegającej przez Piaski Drużków kierujemy się nią w lewo, mijamy po lewej kaplicę i na najbliższym skrzyżowaniu skręcamy w lewo, mijając przystanek autobusowy. Dalsza część trasy, nadal na terenie Piasków Drużkowa, poprowadzi nas na kolejne wzniesienie – Habalinę. Wyjazd jest dość stromy, ale miejsca po niedawnych osuwiskach na terenie Piasków Drużowa, przynajmniej w części, którą prowadzi nasza trasa rowerowa, są odremontowane, dlatego pięknym asfaltem wyjeżdżamy niemal na szczyt Habaliny, z góry wspaniałe widoki na zaporę wodną, łączącą Czchów z Piaskami, Jezioro Czchowskie i przeciwległe wzniesienia, Będzieszyn i Pęcherską Górę. Niezapomniane wrażenia - stąd widać całą panoramę Czchowa, można się poczuć, jak przy zdobywaniu szczytów gór. Z Habaliny zjeżdżamy kierując się w prawą stronę na skrzyżowaniu leśnych dróg (przy skrzyżowaniu ławeczka, na której można przysiąść, by zregenerować siły po dość stromy podjeździe) – są to drogi żwirowe, ale jedzie się dość wygodnie - wyjeżdżamy na terenie Nadleśnictwa Gromnik . Ostatni odcinek drogi, dość stromy, łączy się ponownie z drogą asfaltową, tym razem tuż przed zaporą wodną, mostem wracamy na teren Czchowa. Czchów Zapora jest turystyczną częścią Czchowa, w której skupione są atrakcje, związane z turystyką wodną: przystań wodna, plaże, ośrodki wypoczynkowe, miejsca łowisk dla wędkarzy. Skręcamy w prawo, po kilkudziesięciu metrach główną trasą Nowy Sącz-Kraków, zaraz za kioskiem Ruchu skręcamy w lewo, gdzie wyjeżdżając niedawno odremontowaną drogą asfaltową do góry, wjeżdżamy na teren domków letniskowych, ośrodka wypoczynkowego Temida (obecnie, po zmianach właścicieli, nadającego się do kapitalnego remontu), mijamy je i wyjeżdżamy dość stromą drogą do góry, na szczycie można podziwiać piękne widoki na okolicę, sąsiednie wzgórza, pokryte lasem i w dolinie - polany. Drogę mamy wąską, ale asfaltową, którą dojeżdżamy do skrzyżowania na którym na ogrodzeniu umieszczona jest tabliczka z oznakowaniem ulicy Gawędówka, skręcając w prawo tą uliczką poznamy kolejne piękne miejsca widokowe Czchowa. Droga, częściowo asfaltowa, prowadzi chwilę przez las i następnie już żwirowa, częściowo polna, dość mocno w dół. Jesteśmy na przeciwległym wzgórzu do Grodziska, tu dawniej było ulubione miejsce turystów i oazowiczów (krzyż), idealne miejsce dla amatorów grzybów, borówek, poziomek i dzikich jeżyn. Z niej zjeżdżamy do głównej trasy (po prawej) Kraków-Nowy Sącz, ale my udajemy się w przeciwnym kierunku, przejeżdżamy przez niewielki mostek i uliczką Węgierską wracamy do rynku w Czchowie. Po prawej mijamy Grodzisko, następnie postawioną przy parkingu płytę kamienną, upamiętniającą ofiary zbrodni Katyńskiej (Miednoje, Charków) z naszego terenu oraz ofiary katastrofy lotniczej z 2010 r. W rynku kończymy kolejną trasę rowerową, dzięki której mogliśmy poznać Ziemię Czchowską z jednej z jej piękniejszych pod względem walorów krajoznawczych – stron.

REZERWAT LEŚNY „BUKOWIEC” W TYMOWEJ

Rezerwat leśny „Bukowiec” został utworzony w 1959 roku na terenie gminy Czchów, w miejscowości Tymowa, w kompleksie leśnym, znajdującym się na północnym stoku wzgórza Bukowiec, będącego kulminacją pasma ciągnącego się równoleżnikowo od Rajbrotu do Czchowa. Ochroną objęto obszar o powierzchni 5,51 ha. Rezerwat ten został utworzony w celu ochrony naturalnego fragmentu buczyny karpackiej wraz ze stanowiskiem kwitnącego i owocującego bluszczu pospolitego Hedera helix. Z innych gatunków roślin objętych ochroną gatunkową występują: wawrzynek wilczełyko Daphne mezereum, marzanka wonna Galium odoratum, konwalia majowa Convallaria majalis, kopytnik pospolity Asarum europaeum i goryczka trojeściowa Gentiana asclepiadea.

Kompleks leśny „Bukowiec”, na terenie którego znajduje się rezerwat, położony jest w południowo-wschodniej części Pogórza Wiśnickiego. Rezerwat zajmuje północne stoki przyszczytowej partii wzniesienia Góry Bukowiec (494 m n.p.m). W rezerwacie wyróżniono dwa zbiorowiska leśne. Pierwsze to żyzna buczyna karpacka, będąca zespołem dominującym w rezerwacie (pow. 5,14 ha). Jest to zespół leśny, który niegdyś zajmował niemal całe piętro regla dolnego w Karpatach od ok. 600 do 1150 m n.p.m. Buczyna ta charakteryzuje się domieszką jodły pospolitej, wiązu górskiego i klonu jaworu. Drugie zbiorowisko to las łęgowy ze związku, porasta znacznie mniejszy obszar, (0.33 ha) powierzchni rezerwatu, przylegającej do jego południowej granicy. W warstwie drzew dominuje olsza czarna, sporadycznie występuje jesion wyniosły i jodła. Na skutek nadmiernego prześwietlenia drzewostanu bardzo wysoki udział we florze runa osiąga jeżyna gruczołowata, co zresztą ma miejsce w całym rezerwacie.

Główną osobliwością i przedmiotem ochrony w rezerwacie (poza naturalnymi płatami buczyny karpackiej) jest stanowisko kwitnącego i owocującego bluszczu pospolitego. We florze naszego kraju jest to element subatlantycki, wymagający łagodnego klimatu. Optymalne warunki rozwoju znajduje on w basenie Morza Śródziemnego, gdzie kwitnie i owocuje. W Polsce jest to zjawisko rzadkie, mimo pospolitego występowania pędów płonnych, ponieważ wschodnia granica zasięgu bluszczu przebiega niedaleko wschodniej granicy naszego kraju i jest warunkowana kontynentalnym klimatem. Występujące na omawianym terenie kwitnące okazy tego chronionego gatunku wspierają się na dębach szypułkowych, olszach oraz na buku.     

Bluszcz pospolity (Hedera helix), to pnącze o zimozielonych liściach, przybierających różne kształty - na pędach płonnych liście są 3-5 klapowe, a na pędach kwitnących blaszka przybiera kształt jajowaty. Jest to roślina trująca, zawierająca saponinę, która może powodować zaburzenia pracy układu nerwowego i pokarmowego. Bluszcz ma także właściwości lecznicze, używa się go w stomatologii. Jest również wykorzystywany do produkcji bardzo wielu kosmetyków (kremy, maści, balsamy). Choć roślina ta nie jest pasożytem, to jednak w skrajnych przypadkach może istotnie ograniczać drzewom dostęp do światła, a także zwiększać ich podatność na przewrócenie przez wiatr.

 

ŚCIEŻKA PRZYRODNICZA PO CZCHOWIE opracowana przez Marię Wiśniewską Płachtę

Ścieżka przyrodnicza wiedzie przez najciekawsze zakątki o charakterze przyrodniczym zwracając szczególną uwagę na osobliwości przyrody ożywionej i nieożywionej, gatunki roślin chronionych, działalność człowieka. Pory roku zmieniają szatę roślinną, dlatego za każdym razem na ścieżce będzie można dodatkowo odkryć coś nowego – „coś co wyrosło wczoraj czy usiadło przed chwilą na kwiatku”. Ścieżka składa się z 10 przystanków, przejście zajmuje 90 – 120 minut. Obowiązuje na niej regulamin. Nie należy hałasować, śmiecić, zrywać roślin, płoszyć zwierząt, zbaczać z wytyczonej trasy. 

PRZYSTANEK I

Okazały dąb szypułkowy „Władysław” o obwodzie 450 cm na wys.130 cm (tzw. pierśnica) objęty ochroną pomnikową w 1995r. Nazwa drzewa – na cześć prof. Władysława Szafera (1886 – 1970) światowej sławy botanika i popularyzatora wiedzy przyrodniczej, ojca polskiej ochrony przyrody, współtwórcy wielu parków narodowych i rezerwatów. Autor około 70 prac naukowych, m.in. współautor wydania „Flora Polski”, klucza „Rośliny Polskie”, dzieła „Szata roślinna Polski”.

PRZYSTANEK II

Gotycki jednonawowy kamienny kościół p.w. Narodzenia NMP wzniesiony w 1346r. Wokół kościoła rosną lipy drobnolistne. Ten gatunek lipy rozpoznajemy po sercowatych liściach, które na spodzie w kącikach nerwów mają pęczki brązowych włosków. Kwiatostany mają charakterystyczną blaszkowatą podsadkę, która pełni rolę organu lotnego, z 4-10 kwiatami. Drzewo to jest wrażliwe na suszę i zanieczyszczenie powietrza. Lipa należy do roślin leczniczych: surowcem zielarskim są kwiatostany. Preparaty wykonane z tego surowca są tradycyjnie używane jako środki napotne w postaci naparów szczególnie w lekkich przeziębieniach. Właściwości napotne oraz przeciwzapalne są związane z obecnością flawonoidów, olejków eterycznych i śluzu. Podobne właściwości lecznicze ma miód lipowy. 

PRZYSTANEK III

Przejście ulicą Basztową można wykorzystać do rozpoznawania drzew i roślin zielnych, rosnących przy drodze np. podbiał lekarski (wiosną), skrzyp polny, krwawnik pospolity, mięta polna, bylica pospolita, barszcz zwyczajny, jaskier rozłogowy, jasnota biała, babka zwyczajna i lancetowata. Na uwagę zasługuje skrzyp – który wytwarza dwa rodzaje pędów: zarodnionośne z kłosami zarodnikowymi, nierozwidlone, brązowe (wiosną) i płonne (latem), zielone z charakterystycznymi okółkowo ułożonymi listkami. W dotyku pęd letni jest szorstki, skrzypi (obecność krzemionki). Skrzyp należy do roślin leczniczych. W zależności od pory roku w trawie można dostrzec wiele gatunków zwierząt przede wszystkim bezkręgowce: różne gatunki pająków - w tym tygrzyka paskowanego, trzmiele, pszczoły, świerszcze, mrówki, motyle, koniki polne. Na gałązkach świerka widać pozostałości po pasożycie smrekunie zielonym (inna nazwa ochojnik świerkowiec). Są to galasy, w których kiedyś żerowały larwy. Owad posiada skomplikowany, dwuletni cykl rozwojowy. W celu eliminacji szkodnika należy unikać sadzenia blisko siebie modrzewia i świerka.

PRZYSTANEK IV

Wzgórze zamkowe – to nie tylko miejsce o znaczeniu historycznym, ale także siedlisko wielu gatunków roślin zielnych, krzewów i drzew. Wśród roślin zielnych dominuje pokrzywa zwyczajna kojarzona jako typowy chwast. Jednak jej obecność wskazuje na występowanie w glebie azotu. Wśród kwitnących roślin dostrzegamy; glistnik jaskółcze ziele, nawłoć kanadyjską, wrotycz pospolity, szczawik zajęczy. Miejscami panujący półmrok stwarza dogodne warunki do wzrostu roślin cieniolubnych, takich jak – dzwonek pokrzywolistny, niecierpek, jasnota gajowiec, bodziszek pospolity. Z krzewów i drzew miejsce to szczególnie upodobały sobie: dziki bez czarny i robinia akacjowa. Spotykamy także jarzębinę, głóg, leszczynę, trzmielinę, klon. Prawie niezauważalnie w szczelinach murów obronnych rosną dwa gatunki zimotrwałych paproci: zanokcica skalna i zanokcica murowa. Miejscami występuje lnica pospolita, tojeść rozesłana, głowienka pospolita. 

Wędrując schodkami w górę baszty docieramy na wieżyczkę Zamku, skąd rozpościera się wspaniały widok na okolicę i przełom Dunajca. Podziwiamy pnie sosny zwyczajnej (górą powyginane z niewielką koroną) i świerka pospolitego. Schodząc kamienną drogą mijamy krzewy dzikiego bzu czarnego, którego kwiatostany i owoce wykorzystywane są leczniczo. Głębiej dostrzegamy trzmielinę zwyczajną, którą jesienią poznajemy po czerwonych torebkach z dużymi nasiona otoczonymi osnówką. Warto zapamiętać: wszystkie części tej rośliny są trujące.

PRZYSTANEK V 

Wędrując ścieżką od baszty wchodzimy we fragment lasu mieszanego. Las to nie tylko skupisko drzew, to także dom wielu zwierząt, fabryka tlenu, miejsce wypoczynku, zbioru grzybów i smacznych owoców: poziomek, malin, jeżyn. Spotykamy, więc jeżynę popielicę (owoce pokryte niebieskim nalotem) i ostrężynę. Mijamy kępy mchów i paproci – roślin zarodnionośnych, które nigdy nie wytwarzają kwiatów. Przyglądając się bliżej skupieniom mchów zauważamy maleńkie łodyżki (ulistnione i bezlistne razem) z puszkami (zarodniami), w których dojrzewają zarodniki. Mchy mają zdolność magazynowania wody. Wiosną, gdy przyroda budzi się do życia, paprocie wypuszczają z kłącza (podziemnej łodygi) ślimakowato zwinięte liście. Okazałe liście paproci pełnią dwojaką rolę: góra służy do przeprowadzania procesu fotosyntezy (odżywianie), spód liścia - do rozmnażania (odwróć liść: widać gołym okiem brunatne skupienia zarodni). Niektóre pnie drzew oplata bluszcz pospolity, pnącze z rodziny araliowatych. Charakterystyczne dla tego gatunku są zimozielone liście i korzenie czepne, dzięki którym dociera w górę, do światła. Niektóre okazy mają już kilkanaście lat, gdyż kwitną (jesienią) i owocują (wiosną). Jednak nie wszystkie osobniki kwitną. Poznajemy je po kształcie liści, na pędach płonnych liście są 3–5 klapowe (klapy trójkątne), u nasady sercowate, na szczycie tępe. Liście rosnące na pędach kwitnących są jajowate lub jajowato- lancetowate, całobrzegie, zaostrzone, silnie lśniące.

Pamiętajmy, bluszcz jest rośliną objętą ochroną, nie zagraża drzewu, które jest jego podporą. 

Korony drzew tworzą swego rodzaju „dach” ograniczający dopływ światła. Stąd liczne siewki, jak i młode drzewka w podszycie czekają na szansę wzrostu, gdy powali się drzewo i zrobi się jaśniej. Popatrzcie przez chwilę w górę. Większość rosnących tam drzew tylko na szczycie pnia ma koronę. Schodząc w dół leśną ścieżką mijamy stare drzewa jaworowe o szerokich kanarach i grubych pniach pokrytych łuszczącą się korą, zatrzymujemy się przy ławeczce. Odpoczynek wykorzystujemy do obserwacji brzozy, którą poznajemy po jasnej korze. Patrząc w górę widzimy na jednej z nich dziuplę i pasożyta – hubiaka pospolitego (huba, grzyb). Po przeciwnej stronie rośnie głóg jednoszyjkowy, wspomniany już klon i dziki bez czarny. Tuż przy ścieżce na pniu jednego z klonów zauważamy zabliźnioną ranę. Drzewo wytwarza w tym miejscu tkankę kallusową, przyspieszając w ten sposób gojenie uszkodzenia. Pochodzenie rany – trudne do określenia. Jest to jeden z przykładów negatywnej działalności człowieka. Ruszamy dalej mijamy boisko sportowe i skręcamy w ulicę Węgierską, w kierunku drogi do Nowego Sącza.

PRZYSTANEK VI

Schodzimy ul. Węgierską. Popatrzmy w górę, uciszmy się i nasłuchujmy śpiewu ptaków, charakterystycznego stukotu dzięcioła. Może spotkamy wiewiórkę rudą i padalca zwyczajnego. Po prawej stronie drogi rosną niecierpki i niezapominajki Wchodzimy w półmrok, rosnące tam drzewa, głównie akacje i buki, ograniczają dopływ światła, stąd uboższa szata roślinna. Za zakrętem miejscami, po obu stronach drogi rośnie kopytnik pospolity - bylina o trwałych zimozielonych z wierzchu błyszczących, nerkowatych liściach. W zapylaniu kwiatów tej rośliny pośredniczą muszki padlinowe wabione pieprzowym zapachem kwiatów. Nasiona (zawierające ciała mrówcze - elajosomy) roznoszone są przez mrówki. Nie zrywamy go gdyż jest pod częściową ochroną. Strome zbocze drogi utrzymują wystające korzenie akacji. Podczas intensywnych opadów atmosferycznych obserwujemy wymywanie powierzchniowej warstwy gleby. Zjawisko to nosi nazwę erozji. Ziemia obsuwa się, pojawiają się kawałki piaskowca. Korzenie drzew skutecznie hamują ten proces. Po prawej stronie drogi mijamy fragment buczyny. Buk zwyczajny poznajemy po gładkiej, popielatoszarej korze. Jego liście są skrętoległe, jajowate lub eliptyczne, całobrzegie lub falisto ząbkowane, z wierzchu ciemnozielone, błyszczące, od dołu jasne i matowe. Owocem są brązowe orzeszki nazywane bukwią. Buk należy do roślin leczniczych - napar z liści działa przeciwzapalnie i odkażająco. 

Stojące u wylotu drogi po lewej stronie modrzewie porasta winobluszcz zaroślowy (dzikie wino), pnącze o liściach dłoniasto – palczastych, jesienią przepiękne: purpurowo – czerwone. Owoce – to kuliste jagody, pokryte woskowym nalotem, niejadalne.

PRZYSTANEK VII

Patrząc z mostka na kamienną zaporę Potoku Czchowskiego zauważamy na jego ścianie ceglasto - brązowe nacieki, w których żyją bakterie żelazowe. Są to organizmy samożywne, wiążące dwutlenek węgla kosztem energii uwalnianej przy utlenianiu związków żelaza (II) do związków żelaza (III) w procesie chemosyntezy. Rezultatem utleniania żelaza jest nierozpuszczalny, brązowy osad. Uzyskaną w ten sposób energię bakterie zużywają do przeżycia i rozmnażania. Bakterie żelazowe żyją głównie w wodach - rozwijają się często w rurach wodociągowych. Prawdopodobnie kiedyś wąwozem przebiegał rurociąg, stąd obecność na ścianach zapory bakterii. Proces chemosyntezy odgrywa ważną rolę w krążeniu pierwiastków w przyrodzie, a także w tworzeniu się niektórych złóż, np. azotanów (saletry), rud żelaza, manganu.

PRZYSTANEK VIII

Powyżej zapory wchodzimy w fragment doliny Potoku Czchowskiego. Wody potoku należą do II klasy czystości wód. Kamieniste dno stwarza dobrą kryjówkę dla niewielkich zwierząt: kiełży (skorupiaki), larw chruścików i jętek (owady). Zwierzęta te preferują wody czyste dlatego wykorzystywane są jako wskaźniki czystości. Na uwagę zasługują kiełże – zwierzęta bocznie spłaszczone o łukowato wygiętym ciele długości do 2 cm, w którym wyróżnić można głowę, tułów i odwłok. Na tułowiu znajdują się odnóża, dzięki którym zwierzę bocznie pływa lub pełza wśród roślin i kamieni. Larwy chruścików budują norki i przenośne domki. Używają do tego części roślin wodnych, nasion, ziarenek piasku i kamyków lub muszli mięczaków, spajanych przędzą jedwabną. Jeśli otwór do „domku” jest otwarty to mieszka w nim larwa, jeśli otworu brak – mieszka tam kolejne stadium rozwojowe: poczwarka. Larwy prowadzą wodny tryb życia (z nielicznymi wyjątkami), postacie dorosłe przypominające motyle nocne prowadzą "lądowy" tryb życia. W pobliżu wody wśród liści żyją płazy. Można spotkać kilka gatunków żab oraz salamandrę plamistą – największego krajowego płaza ogoniastego, który jest pod całkowitą ochroną. Należy do zwierząt jajożyworodnych. W ciele samicy rozwijają się jaja, z których wylęgają się młode larwy bezpośrednio do wody, od końca marca do początku czerwca. Larwy te mają od razu po urodzeniu dobrze wykształcone kończyny i pierzaste skrzela. W miejscu tym możemy także podziwiać skałę pochodzenia chemicznego - martwicę wapienną ze śladami struktur roślinnych: wysycane węglanem wapnia wątrobowce z rodzaju rzęsiennica, stożkę ostrokrężną, zanokcicę skalną (zimotrwałą paproć). Obserwacja terenu wskazuje na wypłukiwanie przez wody węglanu wapnia z wapnistego piaskowca. Nasza skała jest jasno popielata, porowata i krucha, ukryta w zaroślach. Idąc wzdłuż potoku w głąb lasu spotykamy głazy i powalone drzewa. Trudno dostępna przyroda rządzi się tutaj swoimi prawami. Nie wchodzimy zbyt głęboko w las, miejscami panuje tam półmrok, promienie słońca z trudem docierają do runa. Po pniach drzew pnie się bluszcz pospolity, niektóre okazy kwitną. W runie leśnym spotykamy kokoryczkę wielkokwiatową, konwalijkę dwulistną, skrzyp olbrzymi. Mroczne wilgotne dno wąwozu pełne jest zwalonych, omszonych i spróchniałych drzew. Dużą rolę odgrywają tutaj grzyby saprofityczne, żyjące kosztem martwego drzewa. Jesienią spotkamy tu licznie opieńki miodowe. Wystające skały utrudniają przejście. Po obu stronach wąwozu dostrzegamy fragmenty fliszu karpackiego. Niestety po ostatnich osuwiskach nie zapuszczamy się głębiej w las, gdyż wyjście jest dość strome i może być niebezpieczne. Tu niestety musimy zakończyć tę część naszej ścieżki przyrodniczej po Czchowie. Kierujemy się do ul. Węgierskiej.

PRZYSTANEK IX

Spacer w górę ul. Węgierską możemy wykorzystać do przyglądania się rosnącym po obu stronach drogi roślinom. Spotkamy tam niezapominajkę błotną, niecierpka pospolitego, gwiazdnicę błotną, dąbrówkę rozłogową. Po prawej stronie zatrzymujemy się przy obelisku ku pamięci ofiar Katynia, Miednoje i Charkowa (Skwer Katyński), a wśród nich również rodaków z Czchowa. Obrzeża parkingu to siedlisko życia wielu gatunków ptaków - sikorek, kowalików, rudzików oraz roślin zielnych, drzew i krzewów. Przed nami łąka urzekająca mnóstwem barw, rośnie tam firletka poszarpana, ostrożeń łąkowy, babka lancetowata, żywokost lekarski, mniszek lekarski, łopian, wiele gatunków traw. 

Zaciszne środowisko łąki jest miejscem życia wielu gatunków motyli, pająków i chrząszczy. W trawie wygrzewają się jaszczurki zwinki, które w momencie zagrożenia potrafią odrzucić ogon. Wiosną łąka mieni się kolorami kwiatów wabiących owady. Zalatują, więc trzmiele – okazałe błonkówki podlegające w Polsce ścisłej ochronie prawnej ze względu na swoją pożyteczność. Pojawiają się także pszczoły i koniki polne. Obserwując z „boku” łąkę łatwo zauważyć, że między trawami rosną liczne siewki drzew. Na granicy łąki i lasu (ekotonu) świat roślin i zwierząt miesza się. Rosną tu zarówno rośliny typowe dla lasu, jak i dla łąki. Nieusunięte drzewa i krzewy mogą z czasem poszerzyć obszar leśny. Zjawisko to nosi nazwę sukcesji ekologicznej.

W dali dostrzegamy kościół i plebanię. Kierujemy się w stronę Rynku. Po drodze w prywatnym ogrodzie tuż przy siatce możemy podziwiać krzew: wawrzynek wilcze łyko. Roślina ta, kwitnie na różowo przed wypuszczeniem liści, na przedwiośniu (II - IV). Owocem są soczyste pestkowce, w dojrzałym stanie intensywnie czerwone, o średnicy 8 mm, w skupieniach po trzy. Cała roślina jest bardzo silnie trująca. Na stanowiskach naturalnych, krzew jest pod całkowitą ochroną.

PRZYSTANEK X

Docieramy do końca trasy. Na Rynku rośnie potężny dąb szypułkowy „Kazimierz” o obwodzie 350cm (pomnik przyrody), pod nim znajduje się drewniana figura św. Jana Nepomucena. Zieleń rynku – to głównie krzewy i drzewa. Z drzew iglastych: świerk srebrny, sosna czarna, żywotnik olbrzymi, cis pospolity (roślina dwupienna). Na korze dębu i jednej z lip widzimy porosty o plesze listkowatej – jest to tarczownica chropowata. Porosty zaliczane są do organizmów symbiotycznych powstałych, z połączenia glonu i grzyba. Glon jako samożywny przeprowadza proces fotosyntezy, a grzyb dostarcza wodę i chroni przed wysychaniem. Według niektórych przyrodników współżycie tych dwóch organizmów trudno nazwać symbiozą (mutualizmem) lecz raczej niewolnictwem (helotyzm). Porosty ze względu na swoją wrażliwość na zanieczyszczenie powietrza dwutlenkiem siarki wykorzystywane są jako organizmy wskaźnikowe (skala porostowa). Występująca tu forma listkowata świadczy o małym zanieczyszczeniu. Alejką wytyczoną przez żywopłot z ligustru pospolitego docieramy do centralnego miejsca na rynku – fontanny.

Mamy nadzieję, że wytyczona ścieżka przyrodnicza będzie początkiem dłuższej przygody z przyrodą Czchowa i jej okolic.

 

ŚREDNIOWIECZNY CZCHÓW - ŚCIEŻKA DYDAKTYCZNA opracowana przez Bernadetę Pajor

 UKSZTAŁTOWANIE TERENU I WARUNKI KLIMATYCZNE

Czchów jest miejscowością położoną na styku Pogórza Wiśnickiego i Rożnowskiego. Bezwzględna wysokość terenu zawiera się w przedziale 220 do 479 m n.p.m. Na klimat okolicy pewien wpływ wywiera obecność zbiornika wodnego. Okres wegetacji trwa tu od 210 do 220 dni. 

FLORA I FAUNA

Okolice Czchowa porasta las mieszany. Przeważa w nim sosna, buk z domieszką jodły. W runie spotkać można jeżynę, borówkę, malinę. W podszyciu - leszczynę, czarny bez, jarzębinę. Nad brzegiem Dunajca spotkamy zespoły łęgowe. Żyją tu kuropatwy, bażanty, zające. Z ptactwa wodnego obserwujemy kaczki krzyżówki, kaczki cyraneczki, łabędzie. W wodach Dunajca i jeziora żyją m.in. łososie, węgorze, świnki i brzany. 

RYS HISTORYCZNY

Czchów jest jedną z najstarszych miejscowości Małopolski, leżącą malowniczo na lewym brzegu Dunajca. Najnowsze badania archeologiczne prowadzone na wzgórzu, zwanym „Grodzisko” wykazały istnienie osady zamieszkiwanej przez ludność epoki brązu. Archeolodzy zastanawiają się kim byli pierwsi mieszkańcy wzgórza i skąd przybyli? Czy była to ludność związana z kulturą łużycką, czy ludność kultury Gava. Pewne jest, że zamieszkiwali tu ponad 3000 lat temu. Na naszych terenach chrześcijaństwo pojawiło się zapewne przed rokiem 966. Wpływy chrześcijańskie przenikały do nas od południa, z Państwa Wielkomorawskiego. Tereny Małopolski były ewangelizowane prawdopodobnie już przez Iroszkotów, zakonników z Irlandii lub przez uczniów Metodego. Świadczyć o tym może postać św. Świerada, który żył modląc się i pracując w sąsiednim Tropiu. Jego ukształtowana postawa religijna pokazuje, że wychował się w rodzinie od dawna chrześcijańskiej. Wspomina o nim Jan Długosz pod datą 998 r.

Parafia Czchów powstała w XII w. Istnieją przypuszczenia, że należała do posiadłości tynieckich już w roku 1125, ale pierwsza historyczna wzmianka dotyczy roku 1215. Wtedy to Wincenty Kadłubek, jako biskup krakowski nadał kapitule krakowskiej dziesięciny z Czchowa. Czchów w źródłach średniowiecznych występuje pod nazwą Alba Ecclesia i Weyskirche. Trudno ustalić genezę miasta. Sfałszowany dokument z 1288 r. wymienia Czchów wśród 30 wsi klasztoru tynieckiego, które Leszek Czarny pozwolił benedyktynom lokować na prawie niemieckim. Na pewno Czchów otrzymał prawa miejskie przed rokiem 1333. Świadczy o tym dokument wystawiony przez pierwszego, imiennie znanego wójta czchowskiego Wojsława, zezwalający niejakiemu Mikołajowi na wybudowanie młyna na terenie wójtostwa. W 1355 r. król Kazimierz Wielki na prośbę mieszkańców nadał miastu, w miejsce obowiązującego dotąd prawa średzkiego, prawo magdeburskie. Według informacji Jana Długosza w Czchowie mieszkali Niemcy i im też miasto zawdzięcza swoją drugą nazwę Weyskirche, czyli Biały Kościół. Ponieważ na dokumencie z 1333 r. widnieją imiona niemieckie dwóch mieszczan czchowskich: Wilhelm i Heymann – informacja Długosza opierać się może na wiarygodnej tradycji. Szybko jednak element niemiecki uległ polonizacji. W połowie XV w. imiona i nazwiska niemieckie występują już coraz rzadziej. Przed rokiem 1360 Czchów przeszedł w ręce królewskie. Według Jana Długosza Kazimierz Wielki otoczył miasto murami. Rozwojowi miasta sprzyjało położenie na ważnym szlaku handlowym z Węgier do Krakowa. Istniała tu komora celna. W 1327 r. Władysław Łokietek zwolnił od cła czchowskiego mieszczan sądeckich. W 1434 r. król nakazał, aby kupcy i przewoźnicy bardiowscy jeździli do Krakowa przez Grybów i Czchów, a w 1465 r. zakazał omijania naszego miasta. Z Czchowa wysyłano konie do Nowego Sącza, Bochni, Ciężkowic oraz do miast węgierskich. Kupcy czchowscy handlowali z Bardiowem, Lubowlą, Kieżmarkiem i z wieloma innymi miastami z południa. O rozwój miasta troszczyli się królowie. W 1433 r. Władysław Jagiełło nadał miastu przywilej odbywania jarmarku 1 sierpnia, a Kazimierz Jagiellończyk w 1489 r. ustanowił drugi jarmark w dniu 21 października. Zygmunt August zaś w 1510 r. zezwolił na wolny targ mięsem.

W średniowiecznym Czchowie mieszkali rzemieślnicy różnych specjalności m.in. piekarze, browarnicy, gorzelnicy, szewcy, rzeźnicy, krawcy, kuśnierze, garbarze, miecznicy, bednarze, kołodzieje, sukiennicy, płóciennicy. Było też kilku prasołów, stelmachów, łaziebników. Już w XIV w. zorganizowani byli w bractwa cechowe. Ważną rolę odgrywało tu rolnictwo. Rejestry podatkowe z XVI w. podają istnienie w mieście 10 łanów kmiecych, uprawianych przez mieszczan. Z końcem XIV w. Czchów był siedzibą sądu ziemskiego i stolicą powiatu. Istniała szkoła parafialna wspomniana w roku 1426, kiedy jej rektorem był Grzegorz. W 1485 r. notowany jest szpital. Od roku 1545 w Czchowie funkcjonował wodociąg, zbudowany przez Tomasza Żupnika z Bochni. Na rynku stał ratusz miejski, kramy, waga, postrzygalnia oraz kościół parafialny. Czchów niszczyły liczne pożary, epidemie, powodzie, a rozwój Zakliczyna przyczynił się do upadku gospodarczego miasta w drugiej połowie XVI w. Rozwinął się jedynie ośrodek ariański zaszczepiony tu przez byłego proboszcza, spowiednika królowej Bony Franciszka Listmanina.

W latach 1652-53 pomór zdziesiątkował ludność Czchowa, a wojsko szwedzkie i węgierskie (1655-57) niszczyły miasto. Zmiany przyniosło dopiero panowanie Stanisława Augusta Poniatowskiego. Od roku 1765 zaczął znowu funkcjonować w Czchowie Sąd ziemski dla powiatów sądeckiego i czchowskiego. Ożywieniu uległy kontakty z Krakowem. Niestety proces ten został przerwany w 1772 r. przez włączenie południowej Małopolski, a wraz z nią Czchowa - do Austrii w wyniku I rozbioru Polski. Wszystkie dobra starostwa, przejęte wraz ze wszystkimi królewszczyznami przez rząd austriacki zostały sprzedane w 1781 r. ówczesnej starościnie Zofii Grabowskiej za 280.000 zł. Czchów pod panowaniem austriackim nie miał możliwości rozwoju, ominęła go kolej żelazna, pozostał osadą rolniczą. W 1867 r. zlikwidowany został powiat czchowski, a w roku 1928 utracił prawa miejskie. 

TRASA

Trasa ścieżki rozpoczyna się w miejscu, gdzie ulica Węgierska styka się z ulicą Sądecką. Udajemy się w górę ulicy Węgierskiej, która kiedyś była prawdopodobnie skrótem szlaku „węgierskiego”.

Przystanek I – Źródełko św. Kingi

Pierwszy postój proponuję w połowie wzniesienia przy niewielkim głazie z prawej strony ulicy. Jeszcze nie tak dawno znajdowała się tu studzienka, zwana źródełkiem Kingi. Prace, prowadzone w związku z modernizacją nawierzchni ulicy doprowadziły do zniszczenia źródełka. Do tej pory nie postarano się niestety o jego rekonstrukcję.

Z historią Czchowa związana jest legenda o świętej Kindze. Miała ona uciekać przed Tatarami na Węgry właśnie przez Czchów. W miasteczku spragniona poprosiła o kubek wody. Nikt jednak z mieszkańców nie spełnił jej prośby. Zmęczona, schodząc traktem węgierskim, uderzyła laską o kamień, spod którego wytrysnęło źródło. Kinga ugasiła pragnienie, ale mieszczanie czchowscy zostali wody pozbawieni. Brakowało jej przez wieki aż do czasów obecnych. Dopiero budowa wodociągu rozwiązała kłopoty.

Św. Kinga urodziła się 5 marca 1234 r. w rodzinie króla węgierskiego Beli IV z dynastii Arpadów. Jako 5-letnia dziewczynka przybyła do Sandomierza, na dwór swojego przyszłego męża, Bolesława Wstydliwego i jego matki Grzymisławy. W roku 1241 wspólnie uciekali oni przed Tatarami do Krakowa, a później na Węgry. Do Polski Kinga powróciła w 1243 r. a najprawdopodobniej w 1248 r. zawarła związek małżeński z Bolesławem V Wstydliwym, z którym wkrótce ślubowała dozgonną czystość. Przebywając przed ślubem w domu rodziców na Węgrzech otrzymała od nich na własność kopalnię soli. Miała według legendy wrzucić w głąb szybu pierścień, który po jej powrocie znaleziono w pierwszym okruchu soli, wydobytym w Bochni. W 1257 r. otrzymała na mocy przywileju od swego małżonka Bolesława Wstydliwego ziemię sądecką na własność, jakby udzielne księstwo. Ufundowała w Starym Sączu klasztor i kościół dla sióstr franciszkanek-klarysek. Po śmierci męża wstąpiła do ufundowanego przez siebie klasztoru jako zakonnica, nie przyjmując godności kseni. Zmarła w Starym Sączu w 1292 r., beatyfikowana została w 1690 r., kanonizowana w 1999 r. przez papieża Jana Pawła II.

Przystanek II – Kościół parafialny

Idąc trasą historyczną, prowadzącą w kierunku rynku czchowskiego, dochodzimy do kościoła parafialnego pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny z 1346 r. Pierwszą świątynię wzniesiono w stylu romańskim jeszcze w czasach, kiedy Czchów był własnością benedyktynów tynieckich w pierwszej połowie XII wieku. Do budowy obecnej świątyni wykorzystano kamienie z kościoła romańskiego, budując z nich m.in. gotyckie szkarpy. We wschodnią ścianę prezbiterium wmurowano fragmenty gzymsu romańskiego. Obecny kościół zbudowany został w stylu gotyckim.

*szkarpa – przypora, podpierająca mur

*prezbiterium – część kościoła wokół głównego ołtarza

*gzyms – najwyższy, wieńczący element muru w formie poziomego pasa, wysuniętego przed lico ściany, zdobiący zewnętrzne i wewnętrzne mury budynku, piece, kominki itp.

*Gotyk – to styl głównie w architekturze średniowiecza. Ukształtował się we Francji w pierwszej połowie XII w. Cechą charakterystyczną architektury gotyckiej był konstrukcyjny system szkieletowy, na który składały się: sklepienie krzyżowo-żebrowe, przypory, łuki przyporowe, łuk ostry. Pozwoliło to na wznoszenie strzelistych i smukłych kościołów z dużymi oknami witrażowymi. Wchodzimy do środka kościoła przez gotycki portal. Kruchta ma sklepienie krzyżowe ze zwornikiem. Drugi gotycki portal znajduje się po prawej stronie. Wewnątrz kościoła w prezbiterium znajdują się średniowieczne freski przedstawiające m.in. drogę krzyżową Chrystusa oraz sceny z życia Matki Boskiej. Należy zwrócić uwagę na wykonany z czerwonego marmuru nagrobek Kaspra Wielogłowskiego, po przeciwnej stronie znajduje się pomnik jego żony Magdaleny wykonany z piaskowca. Przeznaczyli oni na kościół czchowski znaczne sumy pieniędzy. Oba nagrobki są dziełem wybitnego włoskiego rzeźbiarza Hieronima Canavesiego z XVI w. W kaplicy Matki Boskiej Śnieżnej znajduje się ośmioboczna kielichowa chrzcielnica kamienna z 1506r.

*portal – ozdobny otwór wejściowy

*kruchta – przedsionek kościoła w formie pomieszczenia wewnątrz budynku lub osobnej przybudówki

*zwornik – element architektoniczny, łączący żebra sklepienia w jednym punkcie 

*freski – malowidła na świeżym tynku.

Przystanek III – Kamienny lew

Z kościoła udajemy się na rynek pod figurę św. Floriana. U stóp pomnika znajduje się romańska rzeźba kamienna, przedstawiająca leżącego lwa. Przypuszcza się, że jest to jedna z dwóch rzeźb, zachowanych z kościoła romańskiego.

*Sztuka romańska rozwinęła się w Europie w XI – XIII w. 

Przystanek IV – Zamek w Czchowie i wystawa archeologiczna

Z Rynku udajemy się na zamek czchowski. Wysoka wieża (baszta) jest najstarszym murowanym elementem zachowanym niemal w całości. Pochodzi z przełomu XIII/XIV w. U dołu cylindryczna a u góry ośmioboczna, pełniła rolę wolnostojącej strażnicy, strzegącej traktu handlowego, biegnącego doliną Dunajca. W pierwszej połowie XIV w. za panowania Władysława Łokietka dobudowano zamek. Powstawał on stopniowo. Najpierw otoczono wieżę kamiennym murem, wewnątrz którego znajdowała się brama wjazdowa usytuowana od strony miasta. W kolejnym etapie wzniesiono przedbramie w formie baszty bramnej, a w XV w. rozbudowano przedbramie wznosząc basztę bramną o wymiarach 6x7 m. Po przeciwnej stronie wieży przy murze obronnym wybudowano podpiwniczony budynek mieszkalny. Na przełomie XV/XVI w. dostawiono do budynku mieszkalnego od południa niepodpiwniczone skrzydło prostokątne z kamienną posadzką, tzw. budynek strażnika. Również w tym samym czasie dobudowano przybudówkę do wieży, dochodzącą do muru obwodowego. Od 1993 r. przez 7 lat archeolodzy z Muzeum Okręgowego w Tarnowie prowadzili prace wykopaliskowe na czchowskim wzgórzu zamkowym. W trakcie badań wydobyto dziesiątki tysięcy fragmentów naczyń glinianych i tysiące przedmiotów metalowych, pochodzących z okresu średniowiecza. Z wykopalisk została zorganizowana wystawa, której fragmenty obecnie znajdują się we wspomnianym budynku strażnika przy wejściu na basztę. Na wystawie można zobaczyć efekty wykopalisk, m.in. fragmenty rzędu końskiego, monetę z czasów Wacława II, fragmenty pancerzy, narzędzia, broń w tym bełty kusz, średniowieczne topory, groty strzał oraz wykonana na potrzeby wystawy okazała makieta zamku czchowskiego, na której zostały uwzględnione wszystkie szczegóły historyczne, potwierdzone podczas prac przez tarnowskich archeologów. Reszta wystawy jest przechowywana w Muzeum Okręgowym w Tarnowie, jak choćby - niemal w całości zachowany - gotycki portal kamienny.

Przy zamku istniała komora celna, wspomniana dokumentem z 1327 r. To tutaj kupcy, podążający do Krakowa, zmuszeni byli oclić towar. Zamek od XIV do XVII w. był siedzibą starostwa czchowskiego, był też siedzibą sądu ziemskiego powiatu czchowskiego. Okres świetności zamku to czasy średniowiecza. Zaczął podupadać prawdopodobnie w drugiej połowie XVI w.

Tatarzy w Czchowie

Znalezione podczas prac wykopaliskowych groty strzał tatarskich nasuwają przypuszczenie, że wzgórze zamkowe w Czchowie przeżyło atak Tatarów. Archeolodzy nie są pewni, kiedy mogło to nastąpić. Pierwszy najazd tatarski na ziemie polskie miał miejsce w 1241 r. Tatarzy podążyli przez Lublin, Sandomierz, Chmielnik, Kraków - na Śląsk, gdzie doszło do bitwy pod Legnicą, w czasie której zginął nasz książę, Henryk Pobożny. Drugi najazd Tatarów przypadł na lata 1259-60. Był on groźniejszy i bardziej wyniszczający nasz kraj, niż pierwszy. Tatarzy zdobyli Sandomierz, dotarli pod Kraków, zapędzili się do granic księstwa opolskiego, ale zawrócili. I być może, jak sugeruje tarnowski archeolog, dyrektor Muzeum Okręgowego - Andrzej Szpunar, właśnie podczas tego najazdu atakowali oni Czchów. Mogło to mieć jednak miejsce nawet w roku 1280 lub 1287, podczas trzeciego najazdu Tatarów na Polskę. 

Odkrycie grotów strzał tatarskich na wzgórzu zamkowym może sugerować, że wieża obronna mogła istnieć wcześniej, niż przypuszczano, a więc w drugiej połowie XIII wieku.

ZAKOŃCZENIE

Każde drzewo obumiera bez korzeni. Człowieka też nie można oderwać od jego środowiska naturalnego. Uczmy się więc miłości, szacunku i przywiązania do naszej Małej Ojczyzny. Zapoznajmy się z urokiem Czchowa, historią i zabytkami tego miasta. Na zakończenie publikujemy wiersz, jaki po wizycie w Czchowie w latach 90. napisał znany polski poeta Jerzy Harasymowicz.


Czchów


Księżyc idzie wśród chojarów sienią

i kielichy maków polnych wychyla

Oj zatoczy się czerwony miesiąc na niebo jesienią

Utopi a mgły białe koszule na wierzch wypłyną

 

W mroku brązowy pagór cały w sosenkach skoczył jak zając 

pomiędzy domki co stoją jak rząd niebieskich pisanek 

Słoneczniki w ogródku jak panny młode 

głowy zza płotu wychylają

 i kto im złotogłów dał na jaki tutejszy bal na jaki chłopski 

weselny wianek 

 

I widać jeszcze na jeziorze trójkątny czerwony żagiel 

jak czapę czarodziejską który idzie dnem 

Biały ptak nad wodą 

jest w biblii snem

 

W dach domu korale jarzębiny biją mocno 

Nocne wiatry koszulki jarzębinom przez głowy zdzierają 

Sierpnia godne kuligi zakręcają nad góry pełne modrych cieni

A przed domem modrzew jest i wokół niego myśli tańczą i wokół śpiewają

 

Jerzy Harasymowicz

Turystyka

Turystyka

Turystyka