Reklama

Reklama

Reklama

Patronat Medialny

Reklama

700-lecie ...

Reklama
Kliknij aby obejrzeć cały reportaż

Okiem Reportera

Reklama
Kliknij aby obejrzeć cały reportaż
Statystyki witryny [+/-]
Dzisiaj:
Wczoraj:
Przedwczoraj:
125
183
214

-31
W tym miesiącu:
W poprzednim:
Dwa miesiące temu:
998
6617
5259

+1358

Wszystkich odwiedzin:
Od 07-07-2010 12 873

Bieżący numer

Reklama

Powódz 2010

Reklama
Kliknij aby obejrzeć cały reportaż

PARTNERZY GAZETY

Rysunki Krotosa

Polecane strony

OSP w Czchowie
Misto i Gmina Czchów
Studio GMW
Brzeska Witryna Internetowa
Muzeum okręgowe w Tarnowie
KASIA OSUCH - GALLERY

Oferty pracy

Reklama

Wyniki ankiety

Reklama

Kalendarz 2008

Reklama

Zamów projekt

Reklama

Kamera

Reklama
Z przymróżeniem oka: mundialowa kampania
Wpisany przez Bożydar Gierczyński   
czwartek, 08 lipca 2010 09:36

Mili czytelnicy, dobre nowiny Wam niosę, żadne nowości, ale zawsze coś.
Rzeczą powszechnie wiadomą są wakacje, które są wszechobecne – również w mediach. Wniosek prosty - nie ma nic ciekawego do obejrzenia. Seriali brak, programy rozrywkowe w szczątkach i to same wydania okraszone palmami i plażami, co na przeciętnego człowieka po pewnym czasie działa frustrująco, filmy – owszem, wiele, ale co z tego? Same powtórki powtórek. Na domiar złego telewizję zdominowały ostatnio kampania i mundial! Jeszcze tydzień temu co nie włączyło się telewizor, to w RPA za piłką latają, a w Polsce dla odmiany za władzą, lub jak kto woli - za fotelem prezydenckim. Polacy żałują, że nasi piłkarze (nie wiem, czy to dobre określenie dla naszych zawodników) nie zakwalifikowali się na Mistrzostwa Świata do RPA, ale może to i dobrze, bo przynajmniej zostało więcej pola do gry politycznej. Jak się tak człowiek naogląda telewizji, to się już wszystko miesza, faza grupowa wyborów (pierwsza tura), była prawie jak w RPA, tylko nasi mistrzowie pozostali w grze o puchar (czyt. Fotel). Obserwując zmagania drużyn z całego świata zastanawiałem się, czy futbol nie wpływa na kampanię prezydencką? Zmagania przede wszystkim Komorowskiego i Kaczyńskiego wyglądały jak niezły mecz, oczywiście z dogrywką i karnymi. Akcja za akcją, strzał za strzałem... no i oczywiście faule. W składzie obydwu drużyn same gwiazdy, piękne gesty przed meczem, a jak przychodzi co do czego, to i tak na siebie plują, niczym Ronaldo na operatora kamery. Są już drużyny faworytów, ale co z resztą? Oprócz teamu Napieralskiego, mało która drużyna się wykazała. To jakieś kontuzje, to brak formy. Chłopaki, krótko mówiąc, nie zachwycili, Pawlak pograł jak Francuzi, Mikke jak Włosi, Lepper, nieprzewidywalny jak Jabulani - kariery nie zrobił, Olechowski, jak zawsze niezdecydowany - też klasy nie pokazał. Cytat klasyka „reszta jest milczeniem” mówi najlepiej o pozostałych kandydatach. Po fazie grupowej - decydująca rozgrywka, ostre starcie tytanów – Jarek vs Bronek. Obaj dwoją się i troją o głos nie tylko wunwuzeli kibiców Grzesia. On sam nie zdecydował, komu krzyżyk na kartę, a komu na drogę. O zawodnikach z telewizji wiedziałem więcej niż chciałem, spot za spotem i spotem pogania. Przełączasz kanał, a tam mecz, w sumie na początku było to śmieszne, szczególnie sędziowie, którzy popełniali gafy jak sztaby wyborcze. Bo co tam jeden gol w tą czy w tamtą, przecież to tylko mecz Mistrzostw Świata, w tym wypadku widzę podobieństwo do Ekstraklasy. Każdy z nas przed telewizorem ogląda jedną sytuację z tuzina różnych kamer, ustawionych pod najróżniejszymi kątami, a biedny sędzia mało że musi przebiec całe boisko za piłkarzami, to na domiar złego wymagają od niego, żeby decydował czy piłka była w bramce, czy może był spalony? A wystarczyłoby na powtórkę spojrzeć. Nikt nigdy nie powiedział, że piłka nożna to sprawiedliwy sport. Z kampanią wyborczą jest łatwiej, każde słowo kandydata jest analizowane na wszystkie możliwe sposoby, do tego stopnia, że ostatecznie to już nie wiadomo, co on chciał powiedzieć, a co powiedział. Przypuszczam, iż sami kandydaci oglądający się w Tele-odbiorniku czasem mogli być zaskoczeni tym, co słyszą z własnych ust.
Ogromne emocje, wspaniałe przeżycia i to podwójne - mundial i kampania wyborcza. Brzmi pięknie, szkoda, że w takim przesycie "wrażeń" to wszystko już tak atrakcyjnie nie wygląda. Nie ma co narzekać, zawody u nas się już zakończyły, mamy mistrza – prezydenta Bronisława Komorowskiego. Szkoda tylko, że po tak wyrównanym meczu Jarosław i Bronisław (jak to fajnie zabrzmiało) koszulkami się nie wymienili, byłoby to coś nowego i prawdziwa gratka dla stylistów. Poczekajmy pięć lat, być może wtedy zawodnicy pójdą na całość.
Z tego wszystkiego nasuwa mi się prosty wniosek, nie narzekajmy na codzienność telewizyjną roku szkolnego, bo niestety wakacje mogą nas dużo bardziej zmęczyć pod tym względem.

 
Projekt i wykonanie: M. Papuga.